BLOG

Analizy, opowieści i aktualności o Cartierach

Mistrz zegarmistrza Cartier Maurice Couët

Mistrz zegarmistrza Cartier Maurice Couët

Jednym z największych talentów Louis Cartiera była jego zdolność do dostrzegania talentu u innych ludzi.

1 min czytania

Master Cartier Horologist Maurice Couët

Jednym z największych talentów Louis Cartiera była jego zdolność do dostrzegania talentu u innych ludzi.

To, co było naprawdę niezwykłe, to fakt, że często robił to, zanim sami sobie zdali z tego sprawę: znalazł swojego głównego projektanta biżuterii instalującego balkon na drabinie i dostrzegł swojego przyszłego dyrektora artystycznego wyglądającego stylowo w modnej paryskiej restauracji. Jednym z mniej znanych współpracowników — ale z pewnością jednym z najbardziej utalentowanych ze wszystkich — był mistrz zegarmistrza Maurice Couët.

Louis może nie miał żadnego wykształcenia w dziedzinie zegarmistrzwa, ale nie zamierzał pozwolić, aby mały szczegół taki jak ten powstrzymał go od stworzenia najwspanialszych zegarów na świecie.

O dziesięć lat młodszy od Louisa i urodzony w rodzinie zegarmistrzy z Rouen, Maurice Couët miał około dwudziestu pięciu lat i prowadził własny początkujący biznes, gdy Louis poprosił go, aby tworzył zegary stołowe wyłącznie dla Cartier.

Nastąpiła ogromna seria biurkowych zegarów Cartier Paris z innowacyjnymi cechami, które wydają się nowoczesne do dziś (w tym miesiące i dni tygodnia, obracające się cyferbłaty i wiele więcej). Ale Louis nie był zadowolony, aby tu skończyć, a kreacje wymyślone przez tę parę stawały się coraz ambitniejsze. Na tym zdjęciu Couëta w jego paryskiej pracowni pracuje on nad zegarem chimery mystery clock (więcej na ten temat wkrótce — niestety ten został rozmontowany w 1953 roku), podczas gdy na górnej półce za nim siedzi ten egipski zegar świątyni.

To jest wyjątkowy kawałek, nie tylko pod względem projektu, ale także zegarmistrzstwa i rzemiosła. Pokryty skomplikowanymi hieroglifami i wykonany z jednych z najbardziej poszukiwanych materiałów tamtych czasów (złoto, perłomutry, koral, lazuryt i szmaragdy), posiada również ukryty panel, który opadał na niewidocznym zawiasie, aby odsłonić mechanizm naciągu.

Uwielbiam ten genialny szczegół — subtelny mrugnięcie okiem do tajnych otworów odkrytych głęboko w egipskich piramidach i grobowcach. Ten zegar pojawił się ponownie na Christie's w 1991 roku, a nadzwyczajne zegary Couëta nadal pojawiają się na głównych domach aukcyjnych do dziś.

Galeria zdjęć

Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego. Przeczytaj oryginalny tekst angielski

Mój pierwszy webinar o biżuterii: Dziękuję GemX

Mój pierwszy webinar o biżuterii: Dziękuję GemX

Dziękuję wszystkim, którzy dołączyli do webinaru o biżuterii, który prowadziłam w środę.

1 min czytania

My First Jewelry Webinar: Thanks GemX

Dziękuję wszystkim, którzy dołączyli do webinaru o biżuterii, który prowadziłam w środę. Był to mój pierwszy webinar, więc byłam lekko ostrożna — jestem przyzwyczajona do przemówień przed publicznością, którą widzę! — ale zważywszy, że podróże i wykłady nie będą odbywać się przez jakiś czas, pomyślałam, że warto spróbować.

I naprawdę było warto: byłam bardzo wzruszona widząc tyle osób podłączonych, zostawiających komentarze i zadających takie interesujące pytania. Dziękuję również GemX Club za gościnę na ich platformie — takie źródło wiedzy dla miłośników biżuterii na całym świecie.

Moja rozmowa dotyczyła Cartierów — tak, były glamoryczne klientki i spektakularne klejnoty, ale chciałam również wprowadzić słuchaczy w życie trzech braci: Louis'a Cartiera, Pierre'a Cartiera i Jacques'a Cartiera, dzieląc się dotąd nieznanych historiami i otwierając okno do innego świata.

Kiedy już przezwyciężyłam pierwsze zdenerwowanie związane z mówieniem do ekranu, wydało się właściwe opowiadać te rodzinne historie z mojego gabinetu, pełnego książek moich przodków, w domu mojego już zmarłego dziadka — jakby byli tam ze mną (co w pewien sposób byli, patrząc z ich fotografii za moimi plecami).

Zagłębiłam się również w niektóre z moich badań do książki — zdjęcia podróży do Indii i Sri Lanki, gdzie (ja i moje szczęściwe dzieci!) spotkałem potomków tych, którzy znali mój wędrujący po świecie, kolekcjonujący kamienie szlachetne pradziadek. Zdjęcie tutaj pokazuje mnie i jego na szlaku kupowania szafirów na Cejlonie.

Czuję się bardzo uprzywilejowana, że miałam okazję podążać w jego ślady i zobaczyć takie niesamowite rzeczy: te mętne kamienie wydobyte z ziemi i przekształcone w jasne błękitne klejnoty. Trzymam również artykuł prasowy z 1927 roku o Jacques'u z tej właśnie podróży, który starannie przechowywał w kufrze dawno zaginionych listów, które odkryłam dziesięć lat temu.

Niektórzy z was pytali o więcej webinarów w przyszłości — jestem na to otwarty. Kilka pomysłów, które wynikły z tej rozmowy to Indie i Perły, ale chętnie posłucham waszych sugestii.

Galeria zdjęć

Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego. Przeczytaj oryginalny tekst angielski

Broszka Zwycięstwa Cartier autorstwa Pierre'a Lemarchanda

Broszka Zwycięstwa Cartier autorstwa Pierre'a Lemarchanda

VE Day, 75 lat temu dzisiaj, oznaczył koniec II wojny światowej w Europie. Ale dla wielu początek końca rozpoczął się kilka miesięcy wcześniej: "18 sierpnia firma Cartier zamknęła się do odwołania" – napisał szef sprzedawcy Cartier Paris w 1944 roku. "Niemcy zajęli Place de la Concorde i Tuileries i strzelali do wszystkich przechodniów, którzy chcieli się przedostać."

1 min czytania

Broszka Zwycięstwa Cartier autorstwa Pierre'a Lemarchanda

VE Day, 75 lat temu dzisiaj, oznaczył koniec II wojny światowej w Europie. Ale dla wielu początek końca rozpoczął się kilka miesięcy wcześniej: "18 sierpnia firma Cartier zamknęła się do odwołania" – napisał szef sprzedawcy Cartier Paris w 1944 roku. "Niemcy zajęli Place de la Concorde i Tuileries i strzelali do wszystkich przechodniów, którzy chcieli się przedostać."

Kilka dni później francuska Resistance i Alianci wkroczyli do Paryża pod osłoną ciemności. Przybywając na Hôtel de Ville krótko przed północą, mieli nadzieję wyzwolić miasto z okupacji, ale dla mieszkańców wynik pozostawał niepewny: "Obecnie żyjemy w historycznych chwilach. Wszędzie są wielkie zniszczenia, a wczoraj wieczorem Niemcy wysłali nam swoje bombowce. Na ulicy było światło o 23:00, niebo było płomieniście różowe… obszar stał się niebezpieczny, Niemcy nie mają powodu nas oszczędzać."

Ale następnego dnia paryski gubernator wojskowy poddał się, słynnie nie posłuchając rozkazów Hitlera, aby zniszczyć pomniki i mosty stolicy. Spontaniczne przejawy radości wybuchły, gdy paryżanie wybiegali na ulice, aby organizować improwizowane imprezy, a De Gaulle wygłosił przemówienie do tłoczących się obywateli w Ratuszu: "Paryż! Paryż oburzony! Paryż połamany! Paryż zmęczony! Ale Paryż wyzwolony! Wyzwolony przez siebie samego. Wyzwolony przez swój lud."

Minęłoby niemal rok, zanim Niemcy poddały się Aliantom. Ale ten moment w Paryżu był kluczowym punktem zwrotnym: znakiem dla świata, że fala wreszcie się odwróciła. Aby upamiętnić Wyzwolenie, projektant Cartier Pierre Lemarchand stworzył nową broszkę z ptakiem, która z czasem stała się symbolem końca wojny. Ta broszka przedstawiała ptaka w krajowych barwach Francji: czerwoną (koral), białą (diamenty) i niebieską (lazuryt), w dumnym uznaniu symboliki, którą Niemcy najwyraźniej podejrzewali, ale nie byli w stanie udowodnić. I tym razem ptak był poza klatką, ze skrzydłami rozpostartymi i śpiewający z radości. Był wolny.

Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego. Przeczytaj oryginalny tekst angielski

Cartier Paris i broszka uwięzionego ptaka

Cartier Paris i broszka uwięzionego ptaka

W miarę jak zbliżamy się do Dnia Zwycięstwa w Europie, myślę o tym, jak musiało być zbliżać się do końca II wojny światowej w Paryżu.

1 min czytania

Cartier Paris i broszka uwięzionego ptaka

W miarę jak zbliżamy się do Dnia Zwycięstwa w Europie, myślę o tym, jak musiało być zbliżać się do końca II wojny światowej w Paryżu.

Lata okupacji ciążyły na "mieście światła": elektryczność i gaz były rzadkością, wodę często odcinano, a jak napisał szef sprzedawców Cartiera do swojej żony "dostawa jest coraz trudniejsza… żyjemy czarnym rynkiem.

Przez miesiąc mieliśmy bardzo mało warzyw lub owoców, 0,90 gramy mięsa na tydzień słabej jakości." Był jednym ze szczęśliwców: wielu przeżyło tylko brukwią, rzepą zwykle karmioną bydłem.

Inni starali się rozciągnąć swoje racje, hodując kurczaki lub króliki w kątach małych mieszkań (psy dawno temu zagarnęli, aby rozminnować kraj, a koty trafiły do potraw).

Ale nie chodziło tylko o niedostatek: była też prawdziwa strach. Hitler nakazał swoim armią zniszczyć Paryż, jeśli zostanie zaatakowany przez aliantów. W tych warunkach przedsiębiorstwa były poddane ciężkim testom, ale wiele z nich pozostało otwartych — jeśli tylko po to, aby powstrzymać się przed rekwizycją przez okupantów. Cartier Paris nie był sam w oporze wobec licznych prób Nazistów, aby przenieść Maison i jej pracowników za granicę do Niemiec.

A trwały symbol Cartiera z tamtych czasów? Teraz ikoniczna broszka ptaka uwięzionego w klatce.

Zaprojektowana przez Pierre'a Lemarchanda, projektanta Cartiera słynnego z jego zwierzęcych kreacji (był on również autorem wielu słynnych biżuterii pantery dla księżnej Windsor), broszka ptaka reprezentowała niewinnych Francuzów, kobiety i dzieci uwięzionych przez Niemców we własnym mieście.

Cartier Paris odważnie wystawił broszę w swoim oknie na Rue de la Paix w 1942 roku. Niektóre relacje sugerują, że Jeanne Toussaint, jako szefowa Biżuterii Wysokiej, została przesłuchana i krótko zatrzymana, zanim jej przyjaciółka Chanel zdołała ją uwolnić.

Moja szybka przeszukiwanie archiwów policji paryskiej z czasów II wojny światowej nie mogła tego potwierdzić, ale w każdym razie wystawienie broszki było niezwykle śmiałym posunięciem w tamtych czasach. A dziś, prawie 80 lat później, ta prosta, odważna mała kreacja biżuteryjna przetrwała jako przypomnienie tego, przez co przeszły poprzednie pokolenia.

Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego. Przeczytaj oryginalny tekst angielski

Broszka Iris Cartier Daisy Fellowes

Broszka Iris Cartier Daisy Fellowes

Irys na obchody 1 Maja. Tę broszkę wykonał Cartier London około 1940 roku: kwiat w czasach wojny.

1 min czytania

Broszka Iris Cartier Daisy Fellowes

Irys na obchody 1 Maja. Tę broszkę wykonał Cartier London około 1940 roku: kwiat w czasach wojny. Przypomniało mi się o niej dzisiaj, gdy #irysy w ogrodzie wybuchają purpurowym życiem, wspaniale niezainteresowane obecnym światowym kryzysem, w którym się znajdziemy... przypomnienie być może, że "i to przeminie".

Jacques Cartier, który kierował londyńskim oddziałem w czasie tworzenia tej biżuterii, wyjechał do swojej ojczystej Francji podczas wojny, a jego syn (mój dziadek, Jean-Jacques) został powołany do swojej jednostki kawalerii. W Londynie tymczasem salon Cartier na New Bond Street pozostał otwarty (pierścionki zaręczynowe były szczególnie popularne w czasach wojny) i wraz z nim warsztat biżuterii English Art Works na piętrze, chociaż o znacznie zmniejszonej pojemności. Wielu pracowników zostało powołanych do walki lub skierowanych do wsparcia wysiłku wojennego w inne sposoby (jeden z projektantów na przykład został poproszony o wymianę projektów #tiar na projekty myśliwców, podczas gdy niektórzy wykwalifikowani rzemieślnicy zostali poproszeni, aby zamiast tworzenia #biżuterii przeniósł swoje umiejętności na produkcję amunicji).

Wykonana z #diamentów i #szafirów, z #szmaragdowym łodygą, ta #broszkazkwiatu należała do dziedziczki społecznej #DaisyFellowes. Mówiłam już o niej wcześniej - silna, szykowna, mądra i buntownicza (sławna z tego, że miała słabość do kokainy i mężów innych kobiet), była idealnym klientem Cartier - nie tylko dlatego, że uwielbiała klejnoty (i miała fundusze na ich zakup), ale dlatego, że wyznaczała trendy, które naśladowali inni. Może więc nic dziwnego, że gdy jej #broszkairisum trafiła na aukcję @sothebysjewels w 2009 roku, jej egzotyczne pochodzenie przyciągnęło znaczne zainteresowanie (ostatecznie sprzedała się za ponad trzykrotność szacunkowej ceny, ponad $650 000). Dzisiaj jednak, gdy wielu z nas jest uwięzionych w domu i niepewnych przyszłości, chciałam po prostu podzielić się nią z wami, aby życzyć wam Szczęśliwego 1 Maja, gdziekolwiek jesteście...

Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego. Przeczytaj oryginalny tekst angielski

Pierścionki zaręczynowe Grace Kelly od Cartiera

Pierścionki zaręczynowe Grace Kelly od Cartiera

Trochę hollywoodzkiego blasku... Grace Kelly, której Prince Charming, Książę Rainier z Monako, podarował nie jeden, lecz dwa pierścionki zaręczynowe od Cartiera.

1 min czytania
Pierścionki zaręczynowe Grace Kelly od Cartiera

Trochę hollywoodzkiego blasku... Grace Kelly, której Prince Charming, Książę Rainier z Monako, podarował nie jeden, lecz dwa pierścionki zaręczynowe od Cartiera. Pierwszy był opaską z rubinem i diamentami, a drugi — dużym solitaire'em — ponad 10 karatów.

To właśnie ten pierścionek nigdy nie zdejmowała, czyniąc go być może najsławniejszym pierścionkiem zaręczynowym na świecie, kiedy nosiła go w jej ostatnim filmie, High Society, w którym grała zaręczoną arystokratkę Tracy Samanthę Lord (drugi obraz).

Niepozornie zaraz po zakończeniu zdjęć (i wiele miesięcy przed premierą filmu) Grace Kelly wyruszała przez Atlantyk — z 80 walizkami i swoim psem — do czekającego na nią Księcia. Powitana przez setki dziennikarzy i tysiące entuzjastów w Monako, została kochana od razu.

Jej ślub w 1956 roku — z 700 gośćmi, w tym Cary Grantem, Avą Gardner, a nawet kuzynem mojego dziadka, Claude'em Cartierem — był naprawdę wielkim wydarzeniem towarzyskim. Telewizory właśnie stały się powszechne i to było jedno z pierwszych dużych globálnie transmitowanych wydarzeń (dla około 30 milionów widzów).

Jej suknia z wysokim kołnierzem i długimi rękawami — zaprojektowana przez Helen Rose, która również zaprojektowała pierwszą suknię ślubną Elizabeth Taylor — była wykonana z fenomenalnych 275 metrów antycznej belgijskiej koronki, 23 metrów jedwabnego taffety i 90 metrów tiulu.

Na głowie nosiła prosty czepek Juliet, a zamiast tradycyjnego bukietu niosła księgę modlitw ozdobioną konwaliami i perłami. Było tam również — bez wiadomości wszystkich obserwujących — złote pensa w bucie na szczęście.

A jaki był prezent ślubny od jej księcia? Oczywiście naszyjnik diamentowy od Cartiera — ten, który przetrwał przez następne pokolenia, widoczny tutaj noszony przez jej wnuczkę na jej własnym ślubie. Aby dowiedzieć się więcej o tym, jak Cartierowie przetrwali ogromne zmiany w społeczeństwie i stali się biżuterią wyboru zarówno dla błękitnej krwi królewskiej, jak i hollywoodzkiej, zobacz moją książkę.


Galeria zdjęć

Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego. Przeczytaj oryginalny tekst angielski

Jean-Jacques Cartier: 1919-2010

Jean-Jacques Cartier: 1919-2010

To mój dziadek, Jean-Jacques Cartier. Wiem, że jestem stronnicza, ale naprawdę był jednym z najhojniejszych, życzliwych ludzi, jakich kiedykolwiek poznałaś — prawdziwym dżentelmenem.

1 min czytania

Jean-Jacques Cartier: 1919-2010

To mój dziadek, Jean-Jacques Cartier. Wiem, że jestem stronnicza, ale naprawdę był jednym z najhojniejszych, moralnych, życzliwych ludzi, jakich kiedykolwiek poznałaś — prawdziwym dżentelmenem.

Kiedy nagrywałam jego wspomnienia, odkryłam, że prowadził też fascynujące życie: był dzieckiem czasu pokoju urodzonym tuż przed końcem dewastującego Pierwszej Wojny Światowej, przeżył Szalonych Lat Dwudzieste, Wielki Kryzys i ukończył swoją praktykę w Cartier w Paryżu w ostatnich latach II Wojny Światowej, gdy klientami była m.in. terryfikujący (i umiłowany diamentami) Göring.

Oczywiście francuscy sprzedawcy nie chcieli obsługiwać okupantów nazistów, ale nie mieli wyboru — gdyby tego nie robili, Cartier byłoby przeniesione do Niemiec (i tak czy inaczej, było kilka prób to zrobić).

Kiedy przejął oddział londyński po wojnie, klientami Jean-Jacques'a była rodzina królewska — ta diamentowa broszka w kształcie kwiatu (ze 26-karatowym różowym diamentem Williamsona w centrum) pozostaje popularna u Królowej do dzisiaj (zobacz drugi obraz przedstawiający ją podczas spotkania z Obamami w Pałacu Buckingham). Księżna Małgorzata tak bardzo się nią zachwycała, że szybko zamówiła własną wersję w Cartier London.

Ale sprzedawanie dużych biżuterii w Londynie Swinging Sixties było trudne — nie było dużo bogactwa wokół, a ludzie buntowali się przeciwko status quo — dlatego Jean-Jacques, artysta z natury, skoncentrował się na projektowaniu bardziej praktycznych akcesoriów, takich jak pudełka i zegarki, na przykład zegarek Crash przedstawiony tutaj.

Historie tego zegarka krążyły w ostatnich latach — mój dziadek znajduje to raczej zabawne i opowiedział mi prawdziwą historię stojącą za jego powstaniem. Przeczytaj o tym i wielu innych wewnętrznych historiach w mojej książce "The Cartiers" — opublikowanej 100 lat po urodzeniu człowieka, który ją zainspirował.

Galeria Zdjęć

Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego. Przeczytaj oryginalny tekst angielski

The Cartiers dostępna już teraz

The Cartiers dostępna już teraz

I jest w sklepach! Podpisane egzemplarze są już dostępne w Daunt Marylebone i Hatchards w Londynie. Jeśli jesteś w Wielkiej Brytanii, właśnie dowiedziałem się, że Amazon.

1 min czytania

The Cartiers Available Now

I jest w sklepach! Podpisane egzemplarze są już dostępne w Daunt Marylebone i Hatchards w Londynie. Jeśli jesteś w Wielkiej Brytanii, właśnie dowiedziałem się, że Amazon.co.uk jest już wyprzedany — co jest zarówno wspaniałe, jak i nie do końca — ale wkrótce będą ponownie w magazynie, lub możesz spróbować Waterstones lub niezależnych księgarni.

Mam nadzieję, że Ci się spodoba, lub że będzie to świetny prezent na Boże Narodzenie!

Galeria zdjęć

Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego. Przeczytaj oryginalny tekst angielski

The Cartiers: Wywiad dla Sky News

The Cartiers: Wywiad dla Sky News

Dziękuję Sky News za zaproszenie mnie do programu dzisiaj, aby poruszyć temat mojej nowej książki.

1 min czytania

The Cartiers: Wywiad dla Sky News

Dziękuję @skynews za zaproszenie mnie do programu dzisiaj, aby poruszyć temat mojej nowej książki. Wcześniej nigdy nie byłam w studio i byłam całkowicie przytłoczona tym, jak ogromny jest ten cały obiekt! Mogłabym się przyzwyczaić do fryzury i makijażu jednak... Szczególnie wdzięczna jestem wspaniałym @skynewssamw i @isabelwebstertv za to, że czułam się tak komfortowo podczas wywiadu (całkiem stresujące czekanie przed wyjściem na antenę...) Rozmawiali­śmy o historii typu od łachmanu do bogactwa za Cartier, mojego odkrycia skarbnicy dawno zaginionych listów rodzinnych i zanurkowali­śmy w kilka przypadków klientów i klejnotów, takich jak zakup przez Evalyn McLean słynnie przeklętego diamentu Hope ponad 100 lat temu...

#thecartiersbook #hopediamond #thecartiers #cartiers

Galeria zdjęć

Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego. Przeczytaj oryginalny tekst angielski

Tiara Cartier w Muzeum V&A

Tiara Cartier w Muzeum V&A

Jak upiększająca jest ta tiara?! Obecnie znajduje się w muzeum V&A, gdzie z niecierpliwością czekam na wygłoszenie wykładu w tym miesiącu.

1 min czytania

Tiara Cartier w Muzeum V&A

Jak upiększająca jest ta tiara?! Obecnie znajduje się w muzeum V&A, gdzie z niecierpliwością czekam na wygłoszenie wykładu w tym miesiącu. Wykonana w 1903 roku dla Consuelo, kubansko-amerykańskiej Księżnej Manchester (na zdjęciu, w centrum), przy użyciu ponad tysiąca jej własnych diamentów, została zaprojektowana w eleganckim stylu girlandy z XVIII wieku, za który Cartierowie właśnie stawali się tak dobrze znani. Kiedy Consuelo poślubiła księcia Manchester w 1876 roku, stała się jedną z pierwszych w długiej linii "księżniczek za dolary", które były wysyłane z Ameryki, aby wnieść bardzo potrzebny zastrzyk nowych kapitałów do bogatej w ziemię, ale biednej w gotówkę brytyjskiej arystokracji. Później jej chrzestna córka o tym samym imieniu, Consuelo Vanderbilt (na zdjęciu, po lewej, ale nie w tej samej tiarze!), poszła w jej ślady, poślubiając księcia Marlborough w 1895 roku i w pierwszych latach XX wieku obie Consuelo stały się doskonałymi klientkami Cartierów. Wszak w epoce, gdy zmieniano stroje wiele razy dziennie (od sukienek do herbaty ze sznurkiem pereł po suknie balowe z diamentami), nie brakowało popytu na klejnoty premium.

Consuelo miała sześć lat, aby cieszyć się tą tiara, zanim zmarła w 1909 roku. Następnie tiara nie przeszła do żadnej z jej córek, ale do jej amerykańskiej synowej (na zdjęciu, po prawej), pomimo faktu, że Consuelo nie aprobowała wyboru panny młodej przez swojego syna (wesele było przed nią utajnione). Dziś można zobaczyć tę tiară z bliska w galerii biżuterii @vamuseum, gdzie będę w dniu premiery mojej książki, 26 listopada (następna strona). Wykład został wyprzedany, ale dla tych, którzy chcieliby tam być, mam nadzieję zorganizować kolejny płatny wykład londyński w Nowym Roku. Jeśli byłbyś zainteresowany uczestnictwem, daj mi znać w komentarzach poniżej, a będę cię na bieżąco informować. Chętnie usłyszę też, co myślisz o tej tiarze! #thecartiersbook #tiary #księżna #biżuteriaedwardiańska

Galeria zdjęć

Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego. Przeczytaj oryginalny tekst angielski

Tajny kod Cartierów

Tajny kod Cartierów

Zgadnij, który jest inny? To jedyny obiekt nieodłącznie niezwiązany z historią Cartierów. Tak więc to nie broszka czy zegarek oczywiście...

1 min czytania

Tajny kod Cartierów

Zgadnij, który jest inny? To jedyny obiekt nieodłącznie niezwiązany z historią Cartierów.

Tak więc to nie broszka czy zegarek oczywiście... ani też nie wizytówka w ręku mojego pradziadka, Jacques Cartier, ale być może co najbardziej zaskakujące, nie jest to ani dżem. 'Confiture' — jak dżem tłumaczy się z francuskiego — był głęboko wpleciony w historię rodziny Cartier od samych początków.

Nie tylko ta marmaladka od 'Bonne Maman' była absolutnym ulubieńcem mojego dziadka (ze słusznych przyczyn...), ale już w XIX wieku jego przodkowie opracowali kod, który pozwolił im na tajne zapisywanie cen, jakie zapłacili za kamienie, biżuterię i inne obiekty.

Kod musiał być słowem liczącym 9 liter bez powtarzających się liter: wybrali 'CONFITURES': gdzie C=1; O=2; N=3 itd. aż do E=9 i S=0 (K zostało wybrane, aby symbolizować powtarzającą się cyfrę).

Kod był używany przez wiele pokoleń Cartierów: na małej wizytówce Jacques'a z lat dwudziestych (widocznej tu na stole), zapisuje cenę, jaką zapłacił w frankach za określone kamienie, używając następujących liter: "TUI.SKS," obok ceny w funtach brytyjskich, za którą liczył je sprzedać (£35,000).

Ponieważ on i jego bracia oraz ich zespoły kupowali i sprzedawali cały czas, nie mogli po prostu zapamiętać ceny, jaką zapłacili za każdy kamień, więc Jacques zabierał na spotkania sprzedażowe karty takie jak ta — wraz z pytającymi klejnotami — jako przypomnienie dla siebie.

W ten sposób, nawet jeśli klient zauważył ją, nie miałby pojęcia, jaką marżę zarabiał. Drugi obraz pokazuje inny przykład jednej z tych kart (w montażu innych listów, lewy górny róg). Przez dziesięciolecia otaczała rodzinny kod absolutna tajemnica.

Chociaż od dawna została ujawniona w książkach, wówczas traktowano ją niemal jak tajemnicę państwową. A jednak dla mojego dziadka, Jean-Jacques, miała ona również mniej poważny aspekt: "Zawsze mnie bawiło" — powiedział mi — "stosowanie słowa oznaczającego dżemy do klejnotów. Myślę, że pokazywało to żartobliwe poczucie humoru Cartierów!" Więc który jest inny?

Galeria zdjęć

Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego. Przeczytaj oryginalny tekst angielski

200. urodziny Louis-François Cartier

200. urodziny Louis-François Cartier

200 lat temu w tym roku mój praprababcia się urodził w biednej robotniczej paryskiej rodzinie.

1 min czytania

Louis-Francois Cartier's 200th Birthday

200 lat temu w tym roku mój praprababcia się urodził w biednej robotniczej paryskiej rodzinie. Z matką pracującą jako praczka i ojcem metalowcem, jego perspektywy nie były zbyt obiecujące. Zamiast edukacji, którą tak pragnął, wysłano go, aby zarabiał na siebie. Po tym, jak jego ojciec znalazł mu pracę jako pomocnik jubilera, przyszły długie, wyczerpujące dni pracy, aż w 1847 roku ambitny Louis-Francois - już wtedy 27-letni mężczyzna z dwójką własnych dzieci - przejął warsztat swojego mistrza. I bez wątpienia bez świadomości, jak ta pojedyncza transakcja wyrzuci jego nazwisko z nieznaności na światło dzienny w ciągu nadchodzącego stulecia, zmienił jego nazwę na "Cartier".

Na tym zdjęciu widać Louis-François Cartier jako człowieka w starszym wieku (po osiągnięciu sukcesu, LFC wreszcie mógł oddać się swojej pasji do nauki). A obok niego niektóre wczesne klejnoty sprzedawane (ale nie wykonywane) przez Cartier. Dla tych ze bystrzejszym okiem, możliwe, że zauważycie, że czerwone pudełko jest oznaczone "Cartier Gillion" - 12 lat po założeniu swojej firmy Louis-François rozszerzył swoją działalność, kupując znacznie słynniejszą firmę jubilerską o nazwie Gillion i przez wiele lat, a nawet dziesięcioleci, sprzedawał swoją firmę jako Cartier Gillion. Dopiero gdy jego najstarszy wnuk, Louis, przyłączył się do biznesu i sklep przeniósł się na Rue de la Paix, powrócił do bycia znany po prostu jako Cartier.

Dlatego wszystkiego najlepszego z okazji 200. urodzin w tym roku dla ambitnego i inspirującego przedsiębiorcy jubilerskiego, Louis-François.

Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego. Przeczytaj oryginalny tekst angielski