Było pouczające — na więcej niż jeden sposób — uczestniczyć w Watches & Wonders w Genewie w zeszłym miesiącu. Skoncentrowana na luksusowych zegarkami wysokiej klasy, ta impreza handlowa funkcjonuje od ponad trzech dekad, chociaż pierwotnie miała znacznie mniejszy format i inną nazwę (aż do 2020 roku nosiła nazwę SIHH).
W tym roku gościła 48 Maisons i przyciągnęła nie tylko prasę branżową, influencerów i okazjonalnych ambasadorów marek (Julia Roberts, David Beckham, Roger Federer to wymienić tylko kilku), ale także wystarczająco dużo CEO-ów konkurencyjnych światowej sławy luksusowych marek, aby uzasadnić restaurację tylko dla CEO wewnątrz.
Nie należę do żadnej z tych kategorii, ale nad moim następnym projektem badam historię zegarmistrzowstwa, a dla branży dzisiaj, to jest jedno wydarzenie, na które wszyscy wydają się zwracać uwagę. Chciałam zrozumieć dlaczego — więc kiedy pojawiła się okazja do udziału, chętnie ją wykorzystałam.
Położony w miejscu, które z zewnątrz wygląda jak ogromny parking (położony pomiędzy lotniskiem, autostradą i hotelem Ibis), centrum wystawiennicze Palexpo nie robi zbyt eleganckiego pierwszego wrażenia. A jednak przez jeden tydzień ta gigantyczna przestrzeń została przekształcona, aby evokować poczucie spokojnego luksusu od momentu wejścia: uśmiechnięty personel w beżowych garniturach i jasnobiałych trampkach gotów do pomocy w jakichkolwiek zapytaniach, szampan na wyciągnięcie ręki, i mnóstwo, mnóstwo luksusowych zegarków.
Od przemysłowego wejścia do hollywoodzkiego blasku w 60 sekund — Julia Roberts przyciąga tłumy.
Co do tego, istnieje wysokie bezpieczeństwo. Elektroniczna brama wejściowa wyświetla Twoje wstępnie zarejestrowane zdjęcie ID na ekranie (więc brak możliwości pożyczenia czyjejś przepustki!), ale po przejściu przez maszyny rentgenowskie w stylu lotniska, nagle czuje się to innym światem.
To niemal jak założenie zestawu VR i doświadczenie jednej z tych wirtualnych wiosek, gdzie marki wydają duże pieniądze na najlepsze umiejscowienie w Metaverse. Na lewo znajduje się duża niestandardowa "budynek" Rolex, na końcu jest znajomy logotyp Chanel, Van Cleef ma całą egzotyczną tematykę dżungli, Hermès podjęła odważną decyzję, aby nie wystawiać zegarków w swoich witrynach, a w Cartier przywitasz się mostem, który zwodniczy cię w kierunku tego roku Collection Privée — Tank Normale na opasce platynowej (zabawnie porównać ją z oryginalną wersją z lat 20. XX wieku na nadgarstku jednego kolekcjonera na targach).
Latające rzeźby w Hermès, nowy Tank Normale Cartier i tłumy w Chanel.
Ta impreza handlowa jest przeplatana szerokimi korytarzami wyłożonymi wielbłądnicą i wyposażona w bary i stoły, gdzie można zamówić trzy dania sprawnie serwowane w szklanych miskach na jednej tacy (wszystko za darmo), oraz fotele, w których można usiąść i porozmawiać lub po prostu nadrobić pracę. Istnieje również księgarnia sprzedająca błyszczące książki o zegarkach, photo booth i duża sala audytoryjna.
Obecowałam na kilku rozmowach: keynote'ach dużych marek na temat nowych premier, czasami z dodatkową atrakcją gwiazdy (Julia Roberts przyciągnęła duże tłumy, gdy pojawiła się na panelu w Chopard, podczas gdy Ryan Gosling pojawił się w zwiastunie krótkometrażowego filmu w Tag Heuer).
Gotowe na Instę przy wejściu i eleganckie ponowne uruchomienie Tag Heuer Carrera.
Był warsztat na temat zrównoważenia w przemyśle zegarków i biżuterii z reprezentacją na wysokim poziomie z Cartier (Cyrille Vigneron), Chanel (Frédéric Grangié) i Kering (Marie-Claire Daveu) oraz Watch and Jewelry Initiative 2023 (Iris Van der Veken). Była również rozmowa inauguracyjna, w której Jean Frédéric Dufour (W&W Foundation/Rolex) i prezydent rady stanu Mauro Poggia dzielili się spostrzeżeniami na temat wyzwań stojących przed branżą dzisiaj, zanim dołączyli do nich różni CEO marek, aby formalnie otworzyć imprezę.
Brak różnorodności na szczycie? CEO-owie na scenie podczas sesji inauguracyjnej.
To były fascynujące kilka dni — wiele wniosków. Oto trzy tematy, które zauważyłam.
1) Inkluzywność vs. ekskluzywność: Dla tego, co jest zasadniczo luksusowym salonie B2B i marketingowym dla mediów, było interesujące zobaczyć różne podejścia marek do ich stanów — rodzaj architektonicznego ucieleśnienia wartości marki. Niektórzy cię przywitali (w Jaeger-LeCoultre można było wejść, cieszyć się ciasta inspirowanym zegarem w kawiarni, porozmawiać z CEO Catherine Rénier, sprawdzić historię starszych Reversów, i zobaczyć pracujących specjalistów nowoczesnych zegarków), podczas gdy inni nie pozwoliliby ci przejść progu bez umówienia się ("Ale możesz zobaczyć nasze zegarki z okien na zewnątrz", powiedziała mi jedna Maison). Bez powiedzenia, woliłam bardziej inkluzywne podejście — i wyszłam czując, że rozumiem ethos i rzemiosło stojące za marką — chociaż być może ci z VIP-owymi spotkaniami lubili być w bardziej ekskluzywnym klubie.
Poznawanie sposobu testowania zegarków pod ciśnieniem w IWC, innym światem uczucie w Hublot i obserwowanie procesu ręcznego emaliowania w Jaeger-LeCoultre.
2) Dziedzictwo vs. innowacja: Wspólnym reflenem z prawie każdej marki było to, że ich nowe produkty były jednocześnie głęboko zakorzenione w dziedzictwie i niezwykle innowacyjne — i jakoś bardziej niż kiedykolwiek. Nie było zbyt wiele miejsca na powściągliwość, ani zbyt wiele uznania możliwego napięcia między tymi dwoma aspektami. Po stronie innowacji chętnie usłyszałabym więcej o zrównoważeniu w kategoriach rzeczywistych, konkretnych celów — tematu, który zasługuje na więcej czasu antenowego w dzisiejszym świecie.
3) Wyzwania branży: Dla branży, która nadal wydaje się prosperować (marki wydające kilka milionów tylko na bycie obecnym w W&W), wydawała się być niepokojąca podtekst, że ryzykuje stanie się nieistotna w erze, gdy milenialsi sprawdzają swoje ekrany po godzinę. Wiadomość od przewodniczącego W&W była taka, że marki muszą trzymać się razem i stale rozmawiać o nowych produktach i savoir-faire na takich imprezach, aby uniknąć "utraty tempa". Zegarki, jak zauważył, są "instrumentem do marzeń" — i ten sen musi być utrzymywany, inaczej ludzie wydadzą swoje pieniądze gdzie indziej.
Stare i nowe: kilka owalnych/baignoire'owych zegarków Cartier wykonanych 50 lat od siebie, 1949 JLC Reverso przedstawiający Króla Ramę, i Tag Heuer Carrera wczoraj i dziś.
W sumie, godny — i zabawny — tydzień. To również impreza, gdzie ci ze wspólnym zainteresowaniem zbierają się razem, i było miło widzieć kilku przyjaciół i poznać innych osobiście po raz pierwszy (lepsze niż wysyłanie wiadomości w mediach społecznościowych). Przy moim zainteresowaniu historią, również cieszyłem się widząc starsze części, które niektóre marki wybrały do wystawienia obok swoich nowych modeli — było zabawne porównać londyński owalny zegarek sprzed 50 lat wykonany za rządów mojego dziadka, Jean-Jacques Cartier, z najnowszym ovalnym/baignoire'owym Cartier na złotej bransolecie.
Dzielenie się historiami z kolekcjonerami i influencerami w Genewie, mieście zegarków.
Dla imprezy handlowej, która została nazwana "bez wątpienia najbardziej niedemokratycznym wydarzeniem, które branża zegarków organizuje" (Jack Forster, Hodinkee), myślę, że było wspaniałe, że w tym roku "salon" otworzył się dla publiczności przez ostatnią parę dni, a także że W&W rozprzestrzeniło się w całej Genewie, z różnymi rozmowami i wycieczkami po mieście przez cały tydzień. Sprawiało to, że czuło się bardziej inkluzywnie. W końcu, gdy spacerować po Genewie, zdajesz sobie sprawę, że to naprawdę miasto zbudowane z zegarków: tak wiele nazw marek na budynkach po każdej stronie jeziora to nazwy starych zegarmistrzów, wiele z nich będących własnością swoich dużych konglomeratowych spadkobierców, ale nadal działających silnie, nadal pracując każdego dnia, aby utrzymać ten sen przy życiu.
Wędrując w ślady mojego pradziadka na polowaniu na perły w Bahrajnie.
Dalej, będę pisać o mojej niedawnej podróży na Bliski Wschód w poszukiwaniu pereł. A także planuję następny webinar na czerwiec, aby zbiegł się z nadchodzącym arabskim wydaniem mojej książki — obserwuj to miejsce!
Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego. Przeczytaj oryginalny tekst angielski