Inspiracja stojąca za Panterkąmi Cartier

Inspiracja stojąca za Panterkąmi Cartier

Inspiracja to dziwna rzecz – nie wiadomo, kiedy lub gdzie się pojawi. A nawet gdy się pojawi, nie da się jej schludnie spakować czy wyjaśnić.

Weźmy Panterki Cartier… Wiele napisano o roli Jeanne Toussaint w tworzeniu biżuterii panterkowej Cartier.

Byla ona przez pewien czas kochanką Louisa Cartiera, a później dyrektorem artystycznym w Paryżu; jeśli chodzi o motyw panterki: jej przydomkiem było Pan Pan, była wczesnym propagatorem futrzanego płaszcza z lamparta i posiadała futeralnik z wizerunkiem panterki.

Silna, stylowa kobieta w świecie zdominowanym przez mężczyzn, zaprzyjaźniła się z księcną Windsor (więcej na jej temat już niedługo), która również podzielała miłość do biżuterii z dużymi kotami.

Mój dziadek opowiadał mi inne historie na temat inspiracji stojącej za Panterkąmi Cartier: jak jego ojciec był zafascynowany wielkimi kotami podczas podróży do Indii w latach 20. i 30. ubiegłego wieku, i jak – po powrocie do domu – lubił czytać swoim małym dzieciom Księgę Dżungli przed snem, zatrzymując się na ilustracjach przedstawiających Bagherę Panterkę.

Później, zarówno w Paryżu, jak i Londynie, projektanci firmy – tacy jak Pierre Lemarchand i Dennis Gardner – chodzili do zoo w porze lunch, szkicując najróżniejsze zwierzęta – od flamingów po tygrysy – które później wykorzystywali jako inspirację do blyszczących biżuterii.

A potem, właśnie wtedy, gdy myślisz, że zrozumiałeś źródło inspiracji, pojawia się coś jeszcze – jak ta książka rysunków, którą natknąłem się niedawno.

Te z bystrzejszym okiem mogą dostrzec "J Cartier", więc musiała należeć do mojego pradziada, Jacquesa Cartiera, tego samego mężczyzny, który był tak oczarowany gracją i potęgą panterek na wolności. Może nie ma znaczenia, skąd pochodzi inspiracja, ważne jest, że w ogóle się pojawia!

Co ciekawe, motyw taki jak Panterka Cartier oddziałuje na tak wiele osób przez dziesięciolecia – od projektantów po rzemieślników po klientów – i nadal to robi.

Weźmy bransoletę z diamentem i onyksem w kształcie panterki po prawej stronie, tę pięknie zaartykułowaną, którą Księżna Windsor kupiła w 1952 roku.

Dziesięć lat temu trafiła pod młotek na aukcji Sotheby's i pobiła 2 rekordy aukcyjne: najdroższa bransoletka kiedykolwiek sprzedana i zarazem najdroższy przedmiot Cartier. Osiągnęła cenę 7 milionów dolarów.

Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego. Przeczytaj oryginalny tekst angielski