
La pierwsza recenzja Les Cartier ukazała się dziś w Madame Figaro — i jestem z tego powodu zachwycona.
Byłam szczególnie wzruszona zakończeniem, które nawiązuje do rozmów, które miałam z moim dziadkiem: "Mam nadzieję tylko, że ta opowieść przekaże ułamek zachwytów, które czułam, słuchając mojego zmarłego dziadka, który przywracał do życia wzloty i upadki bardzo innej epoki." To było sukcesem, według słów dziennikarza.
Mnogie dla mnie znaczenie ma fakt, że ta historia — która oczywiście wszystko zaczęła we Francji — wreszcie ukazała się po francusku. Oficjalna data wydania to 20 października. Dziękuję wszystkim tym, którzy mnie wspierali i którzy byli tak cierpliwi, czekając na to wydanie. Jestem zachwycona, że w końcu mogę podzielić się z wami ludzkimi historiami, które kryją się za tymi klejnotami.
Pierwsza recenzja wydania francuskiego ukazała się dziś w Madame Figaro i jestem taka zadowolona, że recenzentce książka się podobała. Kilka krótkich fragmentów z artykułu umieściłam na zdjęciach powyżej.
Mnogie dla mnie znaczenie ma to, że ta historia — która oczywiście wszystko zaczęła we Francji — wreszcie opublikowana została po francusku. Oficjalna data wydania to 20 października. Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierali i którzy byli tak cierpliwi, czekając na to wydanie. Jestem szczerze zachwycona, że wreszcie mogę podzielić się ludzkimi historiami kryją się za klejnotami z czytelnikami mówiącymi po francusku.
Galeria zdjęć



Ten artykuł został przetłumaczony z języka angielskiego. Przeczytaj oryginalny tekst angielski